czwartek, 9 czerwca 2016

Uprowadzona, Lucy Christopher


"I nie będę na ciebie patrzeć podczas tych zeznań. Powiem tylko to, czego będą się spodziewać. -To potwór- powiem. Tak, porwał mnie." 
Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie. Tak, tobie też. Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę. Przystojniak, który proponuje ci kawę. A po chwili jesteś na końcu świata, zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeżeli się zakochasz?? 
Źródło: Lubimy Czytać 

Pomysł nie jest oryginalny, ale cała jego otoczka czyni tę historię niepowtarzalną. Znajdziemy w tej powieści wiele elementów, które wyróżniają tę książkę spośród innych np. główny bohater, narracja, czy miejsce wydarzeń.

Mimo, że nie ma w tej powieści nic odkrywczego to książka zadziwia oraz przeraża. Czytając ją zdajemy sobie sprawę z tego jak łatwo w tych czasach można zostać porwanym oraz jak długo można być obserwowanym nie wiedząc o tym. Wątek porwania jest bardzo przekonujący. Nie udało mi się znaleźć nic naciąganego lub niewiarygodnego.

Mam mieszane uczucia do końca książki.  Z jednej strony bardzo podoba mi się to "podsumowanie", ale z drugiej czuję niedosyt i rozczarowanie. Jako, że nie chcę zdradzać zbyt wiele to powiem tylko, że mam wrażenie, że te ostatnie strony zostały napisane w wielkim pośpiechu.  Dodatkowo od pewnego momentu książka stała się także przewidywalna.

Nie przekonała mnie narracja. Dopiero pod koniec domyśliłam się dlaczego historia jest opowiadana w taki nietypowy sposób. Dlaczego nietypowy? Cóż... możliwe, że nie wszystkim się taki wyda, ale dla mnie była to nowość. Książka jest napisana w drugiej osobie liczby pojedynczej- Gemma cały czas zwraca się do porywacza. W niektórych momentach bardzo mnie to denerwowało. 

Okładka jest wręcz odpychająca. Kolorystyka w nieciekawym odcieniu oraz chaotycznie ułożone obrazki nie nadają jej schludnego wyglądu. Niewypałem jest czerwony napis w zestawieniu z różem oraz fioletem.  Ciekawym pomysłem były delikatne kajdanki z motylami, ale niestety nie zostały one tutaj dostatecznie wyeksponowane. Twarz kobiety jest według mnie zupełnie zbędną częścią. Połączenie to niesamowicie gryzie oczy.
Autorka dobrze napisała postaci. Z jednej strony widzimy Gemmę- zagubioną dziewczynę, nie mogącą odnaleźć się w swoich uczuciach względem porywacza. Natomiast z drugiej Tylera- dzikiego i zakochanego w Gemmie. Ta dwójka jest zupełnie inna. Ona nie może znieść ciszy, a on hałasu. Zazwyczaj to chłopak zyskuje moją sympatię, a dziewczyna nie. Tutaj było odwrotnie. Nie byłam w stanie polubić Tylera, który zachowywał się jakby był szalony. Nie powinno mnie to dziwić, skoro porwał kogoś i zabrał na środek pustyni, ale jednak coś w jego zachowaniu mi nie pasowało. Może to, że zachowywał się bardzo pierwotnie...
Książka mi się podobała, ale w wielu momentach denerwowałam się przez nią. Powieść ta ma parę wad , ale także zalet, co zaważyło na mojej opinii.  Ostatecznie Wam ją polecam, ponieważ mimo wszystko miło spędziłam z nią czas.
      
Za możliwość przeczytana książki dziękuję wydawnictwu Wilga!
   _________________________________________________________________
Lucy Christopher, Uprowadzona, stron 328, Wydawnictwo Wilga
Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska

4 komentarze:

  1. Mnie narracja przypadła do gustu - było to coś innego i dobrze mi się czytało. Okładka faktycznie jest tragiczna - w ogóle nie oddaje tego o czym jest książka :/
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej pozycji, a przyznaję, że fabuła bardzo mnie intryguje. widzę, że i postaciom autorka poświeciła odpowiednio dużo miejsca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o tej książce, motyw porwania mnie zainteresował.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przemawia do mnie ta książka. Ale zawartość napoju jak najbardziej . ;)

    OdpowiedzUsuń