wtorek, 10 stycznia 2017

Płytkie groby, Jennifer Donnelly

Tytuł oryginału: These Shallow Graves
Tytuł: "Płytkie groby"
Autor: Jennifer Donnelly
Liczba stron: 570
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 9 listopada 2016

Jo Montfort jest piękna, bogata i wkrótce - tak jak inne dziewczęta z jej klasy - skończy szkołę i zostanie żoną zamożnego kawalera. Co jest oczywiście ostatnią rzeczą, na jaką ma ochotę. Jo skrycie marzy o karierze pisarki i reporterki.
Dalekosiężne plany krzyżuje tragedia: ojciec Jo przypadkowo strzela do siebie podczas czyszczenia rewolweru. Był jednym z najzamożniejszych mieszkańców Nowego Jorku, właścicielem gazety oraz partnerem w firmie wysyłkowej - zbyt inteligentnym by czyścić naładowaną broń.
Im więcej Jo dowiaduje się na temat okoliczności śmierci ojca, tym więcej narasta w niej podejrzeń. Pojawia się zbyt wiele sekretów. Kiedy poznaje Eddiego - młodego, niezwykle przystojnego reportera - wychodzi na jaw, ile może stracić, jeśli nie przestanie poszukiwać prawdy. Tylko że jest już za późno, żeby przestać.  
- Wydawnictwo YA! 

"Płytkie groby" to książka, którą pochłania się na raz. Mimo, że ta lektura ma prawie 600 stron to trzyma w napięciu od początku do końca. Autorka stworzyła zawiły wątek kryminalny, który jednocześnie jest też lekki. Powieść przepełniona jest zwrotami akcji oraz kolejno pojawiającymi się dowodami, które potrafią zmylić zarówno czytelnika jak i bohaterów. Książka autorstwa Donnelly nie popada też w skrajność i co jakiś czas możemy znaleźć wytchnienie od zagadki jakim jest morderstwo ojca Jo - zakazana miłość rodząca się pomiędzy głównymi postaciami. Odgrywa ona w tej historii dużą rolę, ale nie wprowadziła cukierkowego oraz nazbyt romantycznego nastroju. 

Koniecznie muszę poruszyć kwestie umiejscowienia historii w czasie, ponieważ autorka spisała się tutaj na medal. Nie łatwo jest przekonać czytelnika, że akcja ma miejsce w innej epoce. Stworzenie bohaterów, którzy będą wpasowywali się w w jej realia to bardzo trudne zadanie. Donnelly ryzykowała brakiem wiarygodności zarówno postaci jak i wydarzeń, co znacznie obniżyłoby moją ocenę tej książki - nie ważne jak skomplikowana lub wyrafinowana zagadka by była. 

"Płytkie groby" świetnie pokazują ówczesne zasady definiujące rolę kobiet w społeczeństwie. Jo Montfort nie mogła się z nimi pogodzić, dzięki czemu była bardzo interesującą postacią. Jej odmienne poglądy urozmaicały książkę i choć czasem przysparzały jej kłopotów to nie poddała się tak jak wiele osób przed nią. Mimo, że czasami jej znikome obeznanie ze światem wychodziło w najmniej odpowiednich momentach, a bezsensowne pytania powodowały u mnie "chęć pacnięcia się w głowę" to nie mogłam jej za to winić lub oskarżać, bo to zwyczajnie nie była jej wina. Jo na szczęście nie należała do tych bohaterek, którym wiecznie nadskakiwano i usługiwano na ich prośbę, wręcz przeciwnie, ona starała się być jak najbardziej samodzielna. Mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych postaci żeńskich, jakie do tej pory miałam okazję poznać. 


Ktoś z Was czytał może tę książkę lub ma ją w planach? Jeśli tak to czy macie o niej tak samo dobre zdanie jak ja?

5 komentarzy:

  1. Czytałam ją jakiś czas temu i również bardzo mi się podobała :)

    czytelniczkaa97.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Twoja recenzja zachęciła mnie do tej książki ;)

      Usuń
  2. Tytuł mnie nieco wystraszył ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, już sam tytuł porządnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, ale zainteresowała mnie, zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń